Zaczęło się od jednego młynka
W 2018 roku wynajęliśmy parter starej kamienicy przy cichej uliczce na Kazimierzu. Mieliśmy jeden ekspres, jeden młynek i upór, żeby kawa smakowała tak, jak zapisał ją rolnik.
Dziś współpracujemy bezpośrednio z plantacjami w Etiopii, Kolumbii i Kenii. Znamy ich nazwy, wysokości upraw i daty zbioru. Kawę palimy co tydzień w małych partiach, a wodę do zaparzania filtrujemy trzykrotnie.
W niedzielę o 11:00 robimy otwarty cupping — trzy nowe ziarna, bez opłat. Przyjdź i powiedz, który smakuje Ci najbardziej.


