Konfigurator ceny
Blog Webmistrz · studium przypadku

Jak prowadzimy Google Ads: nasza własna kampania, bez upiększeń

Od końca września prowadzimy płatną kampanię Google Ads dla własnej strony. Traktujemy ją jak poligon: to, czego uczymy się na sobie, stosujemy u klientów. Piszemy o decyzjach, powodach i wynikach, także o tym, co jeszcze nie działa. Bez kwot, bo liczy się metoda, a nie budżet.

168kliknięć w wyszukiwarce
5,3%CTR, czyli w normie
1prawdziwe zapytanie od firmy
6% → 30%wizyt z reklam z wyborem w banerze cookie

Punkt wyjścia

Kampania ruszyła pod koniec września. Wskaźniki reklamy wyglądały dobrze, a zapytań od firm prawie nie było. Zamiast dokładać do reklam, rozebraliśmy całą ścieżkę do pieniędzy i poprawiamy ją element po elemencie.

Decyzja 1: zmierzyć lejek, zanim ruszymy budżet

Decyzja. Po pierwszych tygodniach nie dokładaliśmy do reklam, tylko rozebraliśmy ścieżkę: kliknięcie, wizyta, zapytanie.

Powód. Reklama działała według wskaźników, ale zapytań nie było.

Wynik. 168 kliknięć przy 3177 wyświetleniach, CTR 5,3%. W próbce z logów serwera 79 kliknięć dało 70 wizyt (89%). Zapytanie zostawiła jedna prawdziwa firma, czyli około 0,6% kliknięć. Reklama przyciągała ludzi, ale strona ich nie przekonywała.

Decyzja 2: poprawiać zaufanie na stronie, nie stawki

Decyzja. Zmiany na stronie (dane firmy, formularz, przejrzystość oferty, asystent AI) przed jakimkolwiek podnoszeniem stawek.

Powód. Ocena strony docelowej w Google była poniżej średniej na wszystkich głównych frazach. Samo licytowanie tego nie naprawi.

Wynik. Poprawki jeszcze nie zmieniły oceny: strona docelowa nadal jest oceniana poniżej średniej, a Wynik jakości fraz, które go mają, mieści się w przedziale 3–5 (odczyt z API 22.10). Piszemy to wprost, bo to część nauki.

Decyzja 3: test A/B oferty zamiast zgadywania

Decyzja. Eksperyment: kontrola kontra wariant z inną ofertą cenową, 1–5 października.

Powód. Chcieliśmy sprawdzić, czy cena jest barierą.

Wynik. 14 kliknięć w kontroli i 13 w wariancie, 0 zapytań w obu. Różnicy nie ma, zwycięzcy nie ogłaszamy. Wniosek: przy takiej liczbie kliknięć test niczego nie rozstrzyga, więc regułę zakończenia testu ustalamy w kliknięciach, nie w dniach.

Decyzja 4: naprawić pomiar

Decyzja. Nowy baner zgód na cookie i kontrola działania zgód.

Powód. Wcześniej wyboru dokonywało około 6% wizyt z reklam, więc Google widział ułamek ruchu i nie mógł się uczyć.

Wynik. Zgodę na cookie reklamowe wyraża 9 z 30 odwiedzających (30%), około pięć razy więcej niż przed zmianą. To mała próbka, więc traktujemy ją jako kierunek, nie wynik. Zapytań nadal jest za mało, żeby włączać automatyczne strategie ofertowe, więc ich nie włączamy.

Decyzja 5: pilnować harmonogramu i stref czasowych

Decyzja. Harmonogram emisji sprawdzamy w obu strefach: konto jest w czasie kijowskim, klienci w warszawskim.

Powód. Przed korektą (od startu do 10 października) godziny 23:00–07:00 czasu kijowskiego pochłonęły około 30% wydatków i dały 31 kliknięć bez ani jednego zapytania.

Wynik. Harmonogram skorygowany, reguła zapisana. Po korekcie (11–22 października) w tych godzinach nie padło żadne kliknięcie.

Co z tego wynika dla klienta

  1. Zanim uruchomimy reklamę, sprawdzamy całą ścieżkę do pieniędzy, a nie tylko kampanię.
  2. Wskaźniki reklamy (CTR, kliknięcia) nie są wynikiem. Wynikiem jest zapytanie od prawdziwej firmy.
  3. Nie obiecujemy zapytań. Obiecujemy pomiar, uczciwy raport i poprawki tam, gdzie lejek się rwie.

Źródło: Google Ads API (kliknięcia, wyświetlenia, harmonogram, ocena jakości; okno 1.09–22.10.2026) oraz logi serwera i nasz pomiar zgód (stan na 18–19.10.2026). Dane z własnej kampanii, bez kwot i bez danych klientów.

Kontrola przed uruchomieniem kampanii →

Przeczytaj też